sobota, 2 maja 2026

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 02.05.2026

Fotorelacja wraz z opisem z meczu: Puchar Polski - Finał.

Mecz 2026: 29.

 

 

 

 

 

 

 

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 02.05.2026 (2-0) Puchar Polski - Finał

Att: 50072 H: 16:00 Cena: 120 zł MOV

Stadion Narodowy (Warszawa)

 

Na początek majówki zaplanowałem sobie wyjazd do stolicy. W planie było zwiedzanie i mecz Ursusa Warszawa. Gdzieś tam z tyłu głowy był finał na Pucharu Polski na Narodowym, ale bez jakieś spiny. Nie polując zbytnio na bilety na Narodowy, niemal w ostatniej chwili pojawiła się szansa na zdobycie wejściówki. Szybka decyzja i jednak Ursus odpuściłem na rzecz Finału Pucharu Polski. Ostatecznie i tak się okazało, iż Ursus zagrał swój mecz dwie godziny wcześniej. Oznaczało to, iż na mecz bym nie zdążył.

W drodze do Warszawy, w pociągu było sporo kibiców Górnika, udających się na Narodowy. Mogłem być jedynym fanem piłki, który jechał na inny mecz :D.

Przyjazd na Centralny, Hotel na Włochach i potem na mecz.

Metrem można było podjechać niemal pod sam stadion, do stacji Stadion Narodowy.










Do pierwszej kontroli, trzeba było odczekać dobre 20 minut, a weryfikowano tam tylko, czy dane z biletu są zgodne z dowodem osobistym. Na zdjęciu głównie fani Górnika i pojedyncze osoby w barwach Rakowa. Było bardzo spokojnie.

Kontrola osobista odbyła się bez praktycznie żadnych problemów. Dla podejrzanych, był jednak dodatkowy namiot dla dodatkowej kontroli. 







Moja trzecia wizyta na Narodowym i druga na finale Pucharu Polski - Link
















Górnik Zabrze i Raków Częstochowa, czyli dwie drużyny z województwa śląskiego, spotkały się w finale.


Oklaski dla Jacka Magiery.


Ostatnio słynna sektorówka patriotyczna. Pierwotnie miała być zaprezentowana ostatnio na Narodowym na meczu Reprezentacji. Nie została jednak wniesiona z powodu chyba braku zgody na oprawę. Potem krążyła na meczach różnych klubów, aż w końcu trafiła jednak na Narodowy. Zaprezentowali ją fani Rakowa.

Napis "Orzeł Wylądował".


Przed meczem były hymnu cztery zwrotki. 


Górnik na złoto-czarno.




Kartoniada fanów Górnika. Pirotechniki w ich wykonaniu nie było tego dnia, gdyż podobno wszystko przejęli ci co zawsze.








Fanów Górnika było więcej niż Rakowa, a dokładnie w liczbie 35 tysięcy. To więcej niż obecnie ma stadion w Zabrzu. Po zakończeniu jego budowy będzie miał 34 tysiące, czyli i tak mniej.




























































Bardzo dobra frekwencja na meczu. Od kiedy gra się finały na Narodowym, tylko rok temu była wyższa (Legia-Pogoń widzów: 51233).









Pierwsi fani Rakowa opuszczają stadion.



Lukas Podolski, czyli piłkarki Mistrz Świata w końcówce meczu pojawił się na boisku. Ostatnio widziałem go na meczu w Karvinie, kiedy w lecie klub MFK Karvina grał sparing z Zabrzanami. Co ciekawe, obie drużyny awansowały do finału pucharu w swoich krajach. Podolski do tej pory zdobył 4 krajowe puchary, każdy w innym kraju.




Górnik wygrał finał 2-0 (1-0) i po 54 latach przerwy, zdobył Puchar Polski! Ostatni duży tytuł to było Mistrzostwo Polski z 1988 roku. Spotkanie nie było jakoś porywające. Górnicy trochę przestraszeni przeciwnika i otoczką Narodowego, a Raków jakby miał otrzymać tytuł po najniższej linii oporu. W pierwszej połowie Zabrzanie ładnie wykonali rzut rożny i po strzale głową, prowadzili 1-0. W drugiej połowie podwyższyli na 2-0 po strzale po ziemi z okolic 16 metra. Dopiero wtedy przebudził się Raków, ale chociażby jednej bramki nie zdobyli.



Kibice Torcidy przewidzieli wynik meczu.











Medale wręczał min. prezydent Karol Nawrocki.











Ostatni i jedyny mój finał na Narodowym, miał miejsce w 2017 roku, kiedy sensacyjnie Arka Gdynia, pokonała Lecha Poznań. Czy dzisiaj był sensacyjny wynik? Może trochę tak.

Podobnie jak 9 lat temu, dzień po meczu, byłem na obchodach święta Konstytucji 3 Maja.




Stadion dzień po meczu.

Plac Defilad, potem Dworzec Centralny i do domu.

Po 22 dojechałem do Wodzisławia Śląskiego, skąd pojazdem było już krótko czasowo do domu. Tym sposobem w ciągu zaledwie tygodnia, odwiedziłem dwa największe polskie stadiony.

Podziękowania dla Jacka za bilet z Korei Południowej. Zachowam na pamiątkę, do czasu kiedy to ja będę kiedyś w dalekiej Azji. Z Jackiem byłem na meczu w Warszawie.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz